
Wycieczka NiB
Wszyscy bardzo się cieszyliśmy na NiBowską wycieczkę. Byliśmy w Poczdamie, Dreźnie, Berlinie i Zielonej Górze. Udało nam się pojechać całą grupą, wszyscy zgonie chórem orzekli, że są chętni na wyjazd (spróbowaliby nie…). Program był dość napięty, co już nie wszystkim się podobało. Z godnie z tym programem zwiedziliśmy Muzeum Higieny, Muzeum Techniki, Biosferę , płynęliśmy statkiem szlakiem Hohenzollernów.
Biosfera okazała się być niezwykle ciekawym doświadczeniem. Gdy weszliśmy było nam strasznie gorąco i duszno, ale słusznie, bo tak właśnie jest w trapikach, a ponieważ pogoda na zewnątrz była deszczowa, nareszcie mogliśmy ściągnąć kurtki i poczuć się jak na wakacjach, z dala od szkoły. Pośród kolorowych roślin, znaleźliśmy mnóstwo zwierząt, które mogliśmy sfotografować, oglądnąć, czy nawet wziąć na rękę. Szczególne wrażenie wywarły na nas motyle w tamtejszej motylarni, gdzie po wejściu nie można było się odgonić od trzepotu wielobarwnych skrzydeł. Siadały na rękach, ubraniach… Tam też zjedliśmy obiad i zgubiliśmy na chwilę Panią. Także pomysł odwiedzin Biosfery w Poczdamie był jak najbardziej dobry.
Następnym punktem wycieczki było Muzeum Techniki w Berlinie, gdzie mieliśmy spędzić całe południe. Było tam aż 8 pięter różnych urządzeń, maszyn… Mieliśmy się gdzie wychodzić i wybiegać. Czerpaliśmy papier z bawełny, dowiedzieliśmy się jak działa maszyna parowa, zobaczyliśmy pierwsze tory, jakie człowiek wymyślił ok. VIII w n.e., rozbite samoloty, historię ubiorów…
Natomiast Muzeum Higieny wywarło na nas mieszane uczucia. Było ciekawym pomysłem i pewną odmiennością, aczkolwiek nie wszyscy chcieli oglądać poród, czy zdjęcia chorób, dotykać organów ludzkich. Zajrzeliśmy także do Muzeum Piękna, gdzie podobało nam się chyba bardziej. Pomysł był bardzo intrygujący.
Żałujemy tylko, że nie zobaczyliśmy będąc w takim miejscu więcej miasta, budynków, budowli, tylko same zbiory muzealne.
Udało nam się także zrobić zdjęcia, które są tu umieszczone.








