10 marca 2009
To spotkanie było jednym z ciekawszych zajęć, ponieważ mieliśmy wielkie pole do popisu - przed nami badanie wody.
W dniu dzisiejszym pomagała nam Pani Agnieszka Olak, która na co dzień uczy nas biologii i chemii. Mieliśmy krótką pogadankę na temat wód, ich czystości, sposobów badania składu wody. Później przygotowaliśmy probówki. Ułożyliśmy z nich trzy rzędy, po sześć w każdym. Do badań użyliśmy wody destylowanej, kranówki oraz płynu z wazonu z kwiatami. Zapoznaliśmy się z instrukcją i przystąpiliśmy do działania.
Buteleczki z odczynnikami początkowo budziły w nas pewne obawy. Ale zaufaliśmy zapewnieniom naszych nauczycielek, że nic nam nie grozi. Badania bardzo nas pochłonęły, z przejęciem dodawaliśmy różnych odczynników i z zaciekawieniem obserwowaliśmy skutki naszych prób. Probówki zaczęły mienić się różnymi kolorami, które później porównywaliśmy z wzorcowymi szablonami. A oto wyniki naszych doświadczeń:
Najwięcej śmiechu było wtedy, gdy badaliśmy zawartość amoniaku w wodzie... i nie tylko. Nasza nauczycielka zaproponowała nam zbadanie dodatkowej próbki. A gdzie amoniaku jest najwięcej? - w moczu. Jeden z naszych kolegów, po długich namowach i prośbach, dostarczył nam materiału badawczego.
Zajęcia udały się i były bardzo ciekawe i... urozmaicone:)
W dniu dzisiejszym pomagała nam Pani Agnieszka Olak, która na co dzień uczy nas biologii i chemii. Mieliśmy krótką pogadankę na temat wód, ich czystości, sposobów badania składu wody. Później przygotowaliśmy probówki. Ułożyliśmy z nich trzy rzędy, po sześć w każdym. Do badań użyliśmy wody destylowanej, kranówki oraz płynu z wazonu z kwiatami. Zapoznaliśmy się z instrukcją i przystąpiliśmy do działania.
Buteleczki z odczynnikami początkowo budziły w nas pewne obawy. Ale zaufaliśmy zapewnieniom naszych nauczycielek, że nic nam nie grozi. Badania bardzo nas pochłonęły, z przejęciem dodawaliśmy różnych odczynników i z zaciekawieniem obserwowaliśmy skutki naszych prób. Probówki zaczęły mienić się różnymi kolorami, które później porównywaliśmy z wzorcowymi szablonami. A oto wyniki naszych doświadczeń:
Najwięcej śmiechu było wtedy, gdy badaliśmy zawartość amoniaku w wodzie... i nie tylko. Nasza nauczycielka zaproponowała nam zbadanie dodatkowej próbki. A gdzie amoniaku jest najwięcej? - w moczu. Jeden z naszych kolegów, po długich namowach i prośbach, dostarczył nam materiału badawczego.
Zajęcia udały się i były bardzo ciekawe i... urozmaicone:)
A oto wyniki naszych badań opracowane w formie wykresów:



Komentarze (1):
łąął
alę macię proooobófki.
całóski.
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna